Zdjęcie flagi Unii Europejskiej
Logo

Menu

Zdjęcie w tle
Zdjęcie profilowe organizatora

Edith Czerwińska

Lubię ludzi, dobre historie i ten moment, kiedy grupa nieznajomych po dwóch dniach zaczyna śmiać się z tych samych żartów. W podróży ogarniam plan, atmosferę i drobne kryzysy typu „czy ktoś widział mój paszport?” albo „google maps mówi, że to tylko 12 minut” a realia są trochę inne. Staram się, żeby każdy czuł się swobodnie niezależnie od tego, czy przyjechał po przygodę, reset głowy, nowe znajomości czy najlepszy ramen życia. Mam w sobie miks organizacji, ciekawości świata i dystansu do sytuacji, które w podróży prawie zawsze stają się potem najlepszymi anegdotami.

Kim jestem?

Podróżuję bo świat sam się nie zobaczy, a ja mam ewidentnie za dużą ciekawość i zbyt słabą odporność na tanie loty. Lubię poznawać miejsca przez jedzenie, ludzi, przypadkowe rozmowy i sytuacje, które w danym momencie wydają się chaosem, a po powrocie stają się najlepszą historią. Plus wiadomo, że trzeba regularnie sprawdzać, czy kawa, ramen i zachody słońca naprawdę smakują lepiej gdzie indziej.

Moje TOP miejsca na ziemi
Islandiaza księżycowe krajobrazy, wodospady, gorące źródła i pogodę, która uczy pokory szybciej niż życie
Wietnamza street food, skutery, zielone pola ryżowe i ten piękny, kontrolowany chaos, który wciąga od pierwszego dnia
Nepalza Himalaje, trekkingi, duchowość i poczucie, że człowiek nagle ma w głowie więcej ciszy niż powiadomień
Japoniaza kontrast między neonowym szaleństwem a absolutnym spokojem, estetykę codzienności i ramen, który mógłby być osobną kategorią szczęścia
Peruza Andy, tajemnice Inków, widoki odbierające mowę i klimat przygody, w którym człowiek czuje się trochę jak bohater filmu, tylko bardziej zdyszany ;)
Moje Supermoce
Plan B w kieszeniNawet jeśli pogoda, transport albo google maps mają inne plany, ja zwykle mam jeszcze jeden. Ogarnianie chaosu z uśmiechem to moja specjalność.
Radar na dobre jedzeniePotrafię znaleźć coś pysznego, zanim grupa osiągnie poziom głodu „nie rozmawiaj ze mną”. Lokalne smaki traktuję bardzo poważnie.
Rozkręcanie ekipyLubię moment, kiedy grupa obcych ludzi zaczyna śmiać się z tych samych żartów. Dbam o atmosferę, luz i to, żeby każdy czuł się częścią wyjazdu.
Spokój w podróżniczym chaosiePaszport zaginął? Autobus odjechał? Plan się zmienił? Oddychamy. Najpierw rozwiązanie, potem anegdota na kolację.
Rękawice w walizceKickboxing daje mi energię, dyscyplinę i odporność na teksty typu „to jeszcze tylko kawałek pod górę”. Nie obiecuję treningu na wyjeździe, ale motywację do działania już tak.
Oko do małych zachwytówZauważam rzeczy, które łatwo przegapić: piękne światło, lokalny rytuał, boczną uliczkę, zapach przypraw albo idealne miejsce na chwilę ciszy. Bo podróż to nie tylko punkty z programu.