polot i fantazja!

Marcin Glądała

W #soliściteam jestem od samego początku. Obecnie zajmuję się wyjazdami grupowymi oraz tworzeniem programów incentive w nowej marce "Architekt Podróży". Możecie spotkać mnie praktycznie na każdych targach podróżniczych, często mam przyjemność prowadzić także solistowe prelekcje podróżnicze. W podróżach szukam przestrzeni, majestatycznych widoków i przyrody - z tego względu wybranką mojego serca na zawsze pozostanie Islandia. W pośpiechu i chaosie współczesnego świata, ciężko pozwolić sobie na "luksus" zwolnienia tempa. Dla mnie Islandia jest miejscem gdzie oddycham pełną piersią, krainą która oferuje dosłownie wszystko czego potrzebuję. Majestatyczne widoki, woda… dużo wody :), unikalne formacje skalne, wulkany, jaskinie lodowe. Wymieniać można bez końca. Oprócz magnesów i wspomnień z Islandii przywiozłem żonę :) Żyję według motta "polotu i fantazji". Jak już się za coś biorę, staram się to robić z pełnym zaangażowaniem i serduchem. Kocham muzykę - w zaciszu domowym często widywany jestem z gitarą pod ręką, a jak chcę posłuchać konkretnej muzy a nie mojego rzępolenia chodzę na koncerty, dużo koncertów. Uwielbiam grać w piłkę - analogicznie do koncertów gdy zmęczy mnie moje "kopanie po czole" regularnie z przyjacielem jeżdżę na mecze Manchesteru United. Kocham gotować - dla żony, dla siebie, dla gości, czy na wyjazdach - trip na Islandię bez kupienia 20 kg ryby w porcie uważam za nieudany :). Ci co mnie znają, wiedzą że buzuje we mnie energia. Cały czas w ruchu, nie potrafię usiedzieć w miejscu. Realizacja wyjazdów i przebywanie z ludźmi to mój żywioł. Tripy prowadzę z polotem i fantazją – dużo śmiechu, pozytywnej energii, przełamywania słabości i kolekcjonowania „dreamsów”. Jadąc ze mną na wyprawę, możesz spodziewać się...? Z pewnością mojego zaangażowania, takiego naturalnego nie wyuczonego. Nie prowadzę wyjazdów z plakietką na piersi. Oprócz szalonych pomysłów czy przygód, przywiązuję uwagę do realizacji planu, dbałości o całą grupę oraz przekazania Wam jak najwięcej jak tylko potrafię.

Więcej o mnie

Podróżuję bo...

Zawsze byłem ciekawy “świata”, obojętnie czy w danym momencie życia moim światem był mój rodzinny Knurów, wyjazdy po Polsce, Europie czy Świecie. Może zabrzmi to banalnie ale podróżuję z prostych powodów – nowe przeżycia, nabranie dystansu do przyziemnych spraw, poznanie nowych ludzi i ich historii. Uwielbiam wyprawy grupowe, choć raz na jakiś czas zdarza mi się wyjechać tylko z żoną 🙂

Moje podróżnicze marzenie...

Ciężkie pytanie. Nigdy nie lubię na nie odpowiadać, choć muszę przyznać że w ostatnim czasie wpadł mi do głowy Bhutan. Dobrze by było znaleźć drugą „moją” po Islandii idyllę. Niezgłębione lasy, okryte śniegiem niebotyczne Himalaje Wysokie. Byłoby to dla mnie duże wyzwanie, ponieważ nigdy w tak wysokich górach nie byłem (20 wierzchołków przekracza 7000 m n.p.m.). Może kiedyś?

Moje 3 supermoce

W sytuacjach kryzysowych potrafię użyć zaklęcia “Expecto Patronum”. Wysmażony przeze mnie stek wołowy powoduje natychmiastową regeneracje “many”. Odnowienie punktów życia po 15 minutach drzemki.

Kraje, w których byłem...

Anglia, Austria, Belgia, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Egipt, Holandia, Irlandia, Islandia, Izrael, Jordania, Maroko, Niemcy, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szkocja, Turcja, Ukraina, Węgry, Włochy, Republika Zielonego Przylądka, USA.

Moje top 3 miejsca na ziemi

Wodospad Sigurfoss

Dlaczego akurat wodospad i to właśnie ten, jak kilkaset metrów obok spływa ogromny, “tęczowy” Skógafoss? Sigurfoss ani największy, ani najszerszy, ani… wymieniać można bez końca, jednakże klimat tego miejsca, spokój, brak turystów na tak zatłoczonym szlaku zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jak zobaczysz – zrozumiesz.

Zion National Park

Po pokonaniu ostatniej ścieżki na Angels Landing – formacji skalnej znajdującej się w parku Zion w stanie Utah, stojąc na szczycie, obserwując urwiska skalne i przepiękny widok na park, poczułem “to coś”.  Każdy Park Narodowy w USA, który miałem okazję przemierzać robił wrażenie, ale zdecydowanie w Zion zostawiłem kawałek siebie.

Mostar

Mostar ma bardzo ciekawą historię, a ślady tej najnowszej jeszcze widać i “czuć” w murach budynków. Spacery po mieście zmuszają do refleksji. “Świeże” ślady po wojnie, nowoczesny street art czy wieża snajperów – nie da się przejść obok nich obojętnie.

Moje poprzednie wyprawy

  • Kraina Ognia i Lodu