W życiu i w podróży... Zawsze w myśl zasady: "Im bardziej trudno, tym bardziej warto".

Jowi Loku Wasilewska

Mówią o niej, że to pokręcona istota, tak na głowie, jak i w sercu, że to marzycielka z głową w chmurach, ale i realistka twardo stąpająca po ziemi, mieszkająca w Islandii, ale stale poszukująca swojego miejsca w świecie, chcąca złapać każdą chwilę i nacieszyć się nią, przeżyć coś, szerzyć dobro, dawać czadu, żyć bardziej, ale też lubiąca przysiąść gdzieś na chwilę, zatrzymać się, odpocząć od wszystkiego, zaprzyjaźniona z mapą świata i jednocześnie doceniająca każdą chwilę spędzoną z Bliskimi, kochająca fotografować dobre emocje, pić kawę w dobrym towarzystwie i prowadzić wielkie pojazdy :-) To co? Napijemy się kawy gdzieś na końcu świata? :-)

Wyrusz ze mną

Podróżuję, bo...

  • to najlepsza szkoła życia i pokory
  • nie ma odwagi bez strachu, a w podróży stawiam sobie wyzwania i pokonuję własne słabości
  • podróże wyleczyły mnie z nieśmiałości i otworzyły na świat 🙂

Moje podróżnicze marzenie...

Życie nauczyło mnie, że marzenia to cele, które czasem wcześniej, czasem dużo później, ale konsekwentnie realizuję. Jestem wdzięczna za wszystko, czego doświadczam. Jako dzieciak chciałam jeździć tirami jak moja chrzestna – dwa lata temu zrobiłam prawo jazdy na wszystkie kategorie. Na studiach marzyłam, aby zobaczyć Laos – dzięki temu, że kilka lat później udało mi się tam dotrzeć odkryłam Birmę, w której na zawsze już pozostał kawał mojego serca, i do której wracam zawsze jak do domu. Wymarzyłam sobie, że pomieszkam w Azji – teraz jestem w Islandii, by zrealizować ten plan. Rok temu postanowiłam sobie, że przejadę jedną z najniebezpieczniejszych dróg w Europie, a na pewno w Islandii jako kierowca – droga 622 została przeze mnie zdobyta tydzień temu (lipiec 2020) 😉

Teraz myślę sobie, że super byłoby zatańczyć salsę w jakiejś małej kubańskiej wiosce i wziąć udział w jakimś pięknym projekcie na rzecz edukacji dzieci w Birmie.

Wierzę, że to się spełni, bo przecież wszystko jest możliwe 🙂

Moje 3 supermoce:

Ukochana Babcia zawsze mówiła mi, że najlepsza kawa, to ta, którą pije się w najlepszym towarzystwie, a Mama w chwilach zwątpienia przypominała, że to co dzisiaj wydaje nam się porażką jutro jest fundamentem do budowania prawdziwego szczęścia. Obie istotnie wpłynęły na moje postrzeganie świata.

W podróży kocham napić się kawy, gdziekolwiek jestem. Jest to dla mnie swoista lekcja socjologii, nauka o świecie, o ludziach, o kulturze. Podróż postrzegam przez pryzmat czegoś więcej niż przygody. Miejsca to ludzie, dlatego uwielbiam wracać do miejsc, w których są ludzie bliscy mojemu sercu, i w których towarzyszą mi najcieplejsze emocje w myśl zasady: nieważne gdzie, ważne z kim! Kawa, nawet jeśli jest tylko hasłem zbliża mnie do wspaniałych ludzi i przywołuje najpiękniejsze wspomnienia! 🙂

Nauka Mamy pozwoliła mi uwierzyć w to, że niemożliwe naprawdę nie istnieje, że wszystko się da, jeśli tego chcemy, i że “im bardziej trudno, tym bardziej warto” oraz że jeśli coś nam się przytrafia złego, to po to, by nas czegoś nauczyć i popchnąć do czegoś lepszego. Po przeanalizowaniu wielu życiowych sytuacji zrozumiałam, że jest w tym wielka prawda i wielka moc, która daje mi poczucie, że cokolwiek się nie wydarzy – dam sobię radę! 🙂

Moją osobistą maksymą jest “Vince in bono malum”, czyli “Zło dobrem zwyciężaj” i jeśli mogę zostawić świat troszkę lepszy, sprawić uśmiech na twarzach dzieci gdziekolwiek jestem, to to staram się uczynić. Sama długi czas realizowałam własne projekty społeczne w rodzinnym Bełchatowie i w ukochanej Birmie, natomiast aktualnie z chęcią angażuję się i wspieram działania zgodne z moimi wartościami. Taką mam właśnie moc… kocham ludzi i zwierzęta… no i jeszcze fotografię 😉

W ludziach z reguły widzę dobro i to daje mi poczucie, że spotykam wielu właśnie takich w moich podróżach. Taki mój osobisty talizman i szczęście. To nadaje sens mojemu podejściu do wypraw! 🙂

Kraje, w których byłam...

POLSKA, Albania, Austria, Belgia, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chiny, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Dania, Filipiny, Hiszpania, Holandia, Islandia, Kambodża, Kanada, Laos, Liechtenstein, Luksemburg, Macedonia Północna, Mjanma, Niemcy, Panama, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Stany Zjednoczone, Szwajcaria, Tajlandia, Tanzania, Ukraina, Watykan, Węgry, Wielka Brytania (+ Gibraltar), Wietnam, Włochy, Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Moje top 3 miejsca na ziemi

Polska

Im dłużej mieszkam poza granicami mojego kraju tym bardziej go doceniam i tym mocniej doświadczam za każdym razem, kiedy mam ku temu okazję. Cieszy mnie las niedaleko osiedla, stawy na łąkach pod miastem, ale i klimatyczne knajpki, w których mogę usiąść, napić się kawy i popatrzeć na mój osobisty i najbliższy sercu świat. Zachwycam się jak dziecko górskimi widokami w Pieninach, spokojem na Mazurach, mewami nad Bałtykiem. Polska daje mi poczucie, ze jestem u siebie. Kocham to uczucie. I choć ciągle nosi mnie w świat najprzyjemniej wraca mi się właśnie do Polski!

Mjanma (Birma)

Kraj, który zmienił we mnie bardzo wiele. Poznałam tam mnicha i siostry zakonne działające na rzecz edukacji dzieci w Birmie. Mieszkałam w sierocińcu w małej miejscowości w południowej Birmie, gdzie wracam jak do swojego domu. Poznałam ten kraj od najprawdziwszej i pełnej swoistej magii strony. Niewątpliwie największym dobrem tego kraju, którego warto tam doświadczyć są jego mieszkańcy pełni ciepła, życzliwości i wdzięczności za wszystko, co posiadają, nawet jeśli w naszym przekonaniu mają bardzo niewiele. Warto się od nich uczyć doceniania. To zdecydowanie moje miejsce.

Bałkany

Bałkany to hasło symbol. Moja Babcia pochodziła z Sarajewa, więc od dziecka miałam do czynienia z bałkańskim temperamentem 😉 Kiedy postanowiłam na studiach wyjechać z kumpelą w autostopową podróż po Bałkanach przekonałam się, że jest to rzeczywiście wyjątkowy region Europy. Cenię bałkańską otwartość, gościnność, życzliwość oraz spontaniczność, a także tę południową energię objawiającą się w śpiewach i tańcach na ulicach. Wracam zawsze z wielką chęcią i ekscytacją. Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra czy Macedonia to miejsca, w których ładuje baterie od pierwszych chwil!

Moje poprzednie wyprawy

Wyrusz ze mną

2500 kilometrów islandzkiej przygody

Islandia Extreme