Prekolumbijskie ruiny – the best of! | Soliści
FreshMail e-mail marketing free online marketing software

 

 

Prekolumbijskie ruiny
the best of!

 

 

Meksyk i Ameryka Środkowa ruinami, jakkolwiek nieadekwatnie w tym kontekście to zabrzmi, stoją. Żeby odwiedzić wszystkie pewnie i trzech standardowych urlopów by nie starczyło (a bez wątpienia znaczna ich część nie została jeszcze „odkryta”!). Pytanie, czy taki challenge w ogóle warto podejmować. Oto mała ściągawka, dla tych którzy podobnie jak ja uważają, że nie. Zobaczcie, których stanowisk archeologicznych nie można pominąć, będąc w Meksyku i Gwatemali!

TULUM, MEKSYK

„Tulum” – ta jedna krótka nazwa otwiera w mojej głowie szufladę, w której mieści się czysta radość, poczucie beztroski i , jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało, zachwyt nad pięknem tego świata. Ruiny leżą w niej nieco głębiej, bo tak po prawdzie same w sobie szczególnie spektakularne nie są (szczególnie w porównaniu z innymi tutaj opisywanymi). Ale w pakiecie z okolicznościami przyrody, w jakich się znajdują… To zupełnie odrealniony widok. Pozostałości majańskiego miasta, którego nazwa w języku Indian oznacza „mur”, położone są na klifie tuż nad turkusowymi wodami Morza Karaibskiego. Dla turystów otwierane są o 8:00 i warto tak sobie poranek zorganizować, żeby być przy kasach najpóźniej o tej godzinie. A potem szybciutko skierować się w stronę morza, zostawiając sobie szwendanie się pośród ruin na później. Tak żeby zdążyć choć przez kilka krótkich chwil w samotności pokontemplować taki widok:

Koszt wstępu do ruin w Tulum to 65 pesos (ok. 12 zł). Na zwiedzanie warto zabrać zapas wody, nakrycie na głowę, krem z filtrem oraz… kostium kąpielowy. Możliwość wykąpania się u stóp pozostałości prekolumbijskiej cywilizacji – bezcenne.

PALENQUE, MEKSYK

Położone w stanie Chiapas, niedaleko granicy z Gwatemalą, pozostałości miasta Majów to ruiny rodem z filmów o przygodach Indiany Jonesa. Zatopione głęboko w dżungli, z ciągnącymi się kilometrami budynkami i świątyniami (znaczna ich część nie jest naniesiona na oficjalne mapy tego stanowiska archeologicznego), kunsztownymi zdobieniami i płaskorzeźbami oraz odgłosami małp i innych dzikich zwierząt w tle robią  n i e s a m o w i t e  wrażenie. Kompleks jest na tyle rozległy, że mimo wielkiej popularności wśród turystów, bez problemu można tu znaleźć zaciszne miejsce, gdzie da się odpocząć i zadumać nad zmysłem architektonicznym Majów.

Ruiny w Palenque to bez wątpienia jedno z najbardziej malowniczych na świecie miejsc, gdzie jak na dłoni widać ścieranie się natury i kultury. Gdyby nie zabiegi archeologów liany i inna dzika roślinność już dawno pokryłyby wzniesione przez człowieka budowle.

Za bilet na teren stanowiska zapłacicie ok. 60 meksykańskich pesos (+ 20 pesos za wstęp do parku).

 

MONTE ALBAN, OAXACA, MEKSYK

Czyli dla odmiany ruiny mniej oczywiste, związane nie z kulturą Majów, a Zapoteków. Znajdują się w stanie Oaxaca (czyt. ła-ha-ka), który oprócz trudnej do wymówienia nazwy charakteryzuje się przepysznym jedzeniem, barwnymi obchodami Dia de muertos oraz innymi lokalnymi tradycjami, które dzięki izolacji geograficznej Oaxaki (znajduje się w dolinie) przetrwały najazd Hiszpanów.

Monte Alban, czyli Biała Góra, dominuje nad okolicą (jest położona ok. 2 tys. m n.p.m. i 400 m nad otaczającymi ją dolinami). Jej zupełnie płaski szczyt nie jest jakąś anomalią natury, a wynikiem celowego działania człowieka, który wieki temu „ściął” i wyrównał ten teren na okoliczność budowy kompleksu świątynnego. Zajęło mu to ponoć kilkaset lat.

Bilet wstępu do tych zapoteckich ruin to wydatek rzędu 65 pesos. 2-3 godziny powinny spokojnie wystarczyć, żeby obejrzeć wszystkie najważniejsze obiekty stanowiska i nacieszyć się piękną panoramą Oaxaki.

TIKAL, GWATEMALA

Czyli absolutny top atrakcji całej Mezoameryki. Crème de la crème, wisienka na torcie i mokry sen każdego studenta archeologii. Takie Palenque razy 10. Położone przy granicy z Meksykiem Tikal jest warte każdych pieniędzy i każdego wysiłku, który trzeba włożyć, by je odwiedzić.

W odniesieniu do niego trudno używać przymiotników w innym stopniu niż ten najwyższy. Największe i najważniejsze miasto Majów jest położone kilkadziesiąt kilometrów od najbliższego miasta (Flores), w głębi dżungli Peten. Można się tu dostać wyłącznie ze zorganizowaną wycieczką (do Tikal nie kursuje transport publiczny). Kompleks jest otwarty w godzinach 6-18 i wierzcie mi – spokojnie można tu spędzić te pełne 12 godzin bez chwili nudy. Teren jest ogromny (Park Narodowy Tikal ma 575,83 km!), niektóre świątynie oddalone są od siebie o kilka kilometrów. Nie ma jednej ustalonej trasy zwiedzania. Poznawać wszystkie wspaniałości Tikal można na kilka sposobów, w zupełnie nieliniowy sposób, spotykając po drodze kolorowe ptaki (ponad 350 gatunków!) małpy i inne dzikie zwierzęta. Punktem obowiązkowym jest najwyższa budowla Tikal – Piramida IV, na którą można się wspiąć i z jej szczytu podziwiać widoki takie jak na zdjęciu obok.

Kosmos. Tak samo musiał pomyśleć 40 lat temu George Lucas, który właśnie Tikal postanowił uczynić jedną z planet uniwersum „Gwiezdnych Wojen” (dokładniej – Yavin 4 w „Nowej Nadziei” – IV epizodzie serii).

I chociaż 50. ruiny nie smakują już tak samo jak pierwsze, będąc w Meksyku i Ameryce Środkowej z pewnością warto wybrać się również do Teotihuacan koło Mexico City, Chichen Itzy na Jukatanie czy Copan w Hondurasie. Odwiedzając je, również przygotujcie się na częste schylanie po regularnie opadającą z wrażenia szczękę.

Jacek

Zapisz się na solistowy Newsletter

  1. Nie ominie Cię informacja o nowych tripach,
  2. Dostaniesz cynk o ostatnich miejscach na tripy,
  3. Poinformujemy Cię o ciekawych podróżniczych wydarzeniach,
  4. Zaopatrzymy Cię w odpowiednią dawkę inspiracji do podróżowania!

Wyrażam zgodę na dostarczanie na podany w formularzu zamówienia adres e-mail Newslettera Klubu Podróżników Soliści zawierającego informacje o bieżących wydarzeniach dotyczących działalności Klubu Podróżników „Soliści” oraz informacje marketingowe. Administratorem Twoich dobrowolnie podanych danych osobowych jest Klub Podróżników Soliści z siedzibą w Oświęcimiu, ul. Zaborska 48B, 32-600 Oświęcim, wpisany do rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej przez Sąd Rejonowy dla Krakowa – Śródmieścia, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS:000052570; dane kontaktowe: tel.: 530 260 680, e-mail: klub@solisci.pl. Twoje dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki Newslettera na podany w formularzu zamówienia adres e-mail. W każdej chwili mogą Państwo zrezygnować z otrzymywania naszego newslettera klikając na właściwy link umieszczony na końcu wiadomości. Przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do danych oraz ich poprawienia lub usunięcia oraz do cofnięcia wyrażonej zgody. Podanie danych jest dobrowolne, jednakże odmowa podania danych osobowych spowoduje niemożność dostarczania Newslettera. Szczegółowe informacje dotyczące sposobu rejestracji, modyfikacji i usunięcia danych oraz informacje dotyczące polityki prywatności dostępne są pod linkami: Polityka prywatności oraz Polityka Cookies.

FreshMail e-mail marketing free online marketing software