FreshMail e-mail marketing free online marketing software

 

God Bless the USA!


 

Stany Zjednoczone Ameryki kojarzą się z różnymi rzeczami. Ziemia obiecana, kraj Obamy, wielkich samochodów i... McDonalda. USA nie jest typowym kierunkiem turystycznym. Sama nazwa nie łapie za serce tak, jak Kuba czy Filipiny. Dla większości mieszkańców naszej ojczyzny USA to wiadomości w telewizji. Wielka światowa POLITYKA, gigant leżący gdzieś daleko za morzem... Symbol wolności, przeciwwaga dawnej sowieckiej machiny. I chyba dlatego właśnie warto pojechać i zobaczyć, jak kraj, który w mentalności istnieje jako ośrodek polityki, wygląda naprawdę. Jakie atrakcje znajdzie tam spragniony wrażeń podróżnik?

Dla jasności – całe Stany to coś niewykonalnego w 3 tygodnie. Jednak 21 dni to wystarczający czas, żeby spokojnie  co nieco zobaczyć.

Mój solistowy trip wyglądał następująco: San Francisco – Los Angeles+parki narodowe na zachodzie (2 tygodnie) – Nowy Jork (ostatni tydzień). Jakie wrażenia zostały w mojej pamięci po przejechaniu takiej trasy ?

NIESAMOWITE!

Zacznijmy od najlepszych wspomnień.

NOWY JORK

Chyba nie jestem odosobniony w tym, że to właśnie to miasto znalazło się na szczycie the best off jeśli chodzi o atrakcje USA. Ale jeśli liczycie na opis, co dokładnie mnie w nim urzekło, błąd... Nie wiem… nie umiem tego wytłumaczyć. Patrząc obiektywnie – metro, czyli główny środek transportu, często płata figle i jest dziwnie zawiłe (różne wersje w zależności od dnia, godziny etc.). Nie wspominając już o walorach estetycznych... A trochę linii metra na świecie widziałem 🙂

W mieście jest drogawo. Sporo miejsc wcale nie grzeszy czystością, ale… to miasto ma coś w sobie. Atmosferę, możliwości wiszące w powietrzu, anonimowość w tak wielkiej metropolii, która sprawia, że można być w 100% sobą bez martwienia się, co pomyślą inni (ot, dość popularny problem szczególnie w naszym pięknym kraju). Inni mają gdzieś, co nosisz, kogo lubisz i to daje ci pełen wachlarz możliwości, które czuć w powietrzu. Bo ładne widoki na Manhattan, mosty czy inne atrakcje znają wszyscy. Jednak to ta atmosfera sprawia tak niesamowite wrażenie.

BRYCE CANION

Coś, czego zupełnie się nie spodziewałem. Bo też kto z was słyszał o tym miejscu? Nie jest to w końcu typowe must see, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne USA. Gdy dotarliśmy na miejsce, bam! Śnieżyca i widoczność na kilkanaście metrów. Kiedy wchodziliśmy między niesamowite twory skalne – słoneczko i przyjemne paręnaście stopni, w chwili wsiadania do samochodu – znowu śnieg.

Większość parków, jakie odwiedziliśmy, była bogata w różne twory skalne, ale tutaj matka natura faktycznie poszalała... Nie wiem, jak opisać to, co tam zobaczyliśmy, a niestety zdjęcia to tylko namiastka. Pozycja obowiązkowa, jeśli jest się w tej części USA!

 

ZION NATIONAL PARK

Początkowo dość niepozorne miejsce, urocze niewątpliwie, ale wydaje się być jednym z wielu. Ale to w tym parku jest słynne Angels Landing... Chodzę po górach już jakiś czas i tak pięknej trasy dawno nie widziałem... Pięknej i ekscytującej. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Ostatni kawałek to wąski szlak szczytem skał z przepaściami z obu stron i łańcuchem (od czasu do czasu) do asekuracji! MIODZIO!!! Emocje i widoki nie z tej ziemi gwarantowane. Nazwa w pełni zasłużona!

 

SEQUOIA NATIONAL PARK

Niby o wielkich sekwojach słyszał każdy, więc oczekiwania są konkretne. Na szczęście park w pełni je wypełnia. Ale, ale... początek nie zwiastował tego, jak skończy się przygoda w tym miejscu. Na początku – brukowane ścieżki, sporo ludzi, wszystko pięknie ogarnięte... czyli blech dla prawdziwego podróżnika. Ale park oferuje znacznie więcej niż tylko Drzewo Lee czy Sherman, gdzie trzeba ustawić się w kolejce do fot. Jeśli tylko przejdziemy się paręnaście minut dalej, las nagle pustoszeje i to tam zaczynają się prawdziwe atrakcje. Kończą się gotowe drogi i zaczynają leśne ścieżki. Tam właśnie pojawia się cała magia tego miejsca. Kiedy przestajemy uważać, by nie wejść komuś w kadr lub by na kogoś nie wpaść, zaczynamy dostrzegać lepiej to, co nas otacza. Przeogromne drzewa, piękny spojony las włącznie z dzikimi zwierzętami (tak, tak, parę widzieliśmy). Chyba wszyscy, którzy ze mną poszli, czuli się jak w parku jurajskim. Gdyby jeszcze pojawiły się dinozaury....

 

ANTELOPE CANYON

To już całkiem znane miejsce, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne Stanów Zjednoczonych. Słynne wyrzeźbione w piaskowcu tunele, w których światło tworzy piękne obrazy. Osobiście tego się właśnie spodziewałem i... nie zawiodłem się. Miejsce wygląda dokładnie tak, jak na najpiękniejszych zdjęciach. Muszę przyznać, że moje odwiedziny podkręciła jeszcze przewodniczka – starsza pani, która doskonale znała każdy zakamarek – włącznie z pozycją, jaką trzeba zrobić zdjęcie + każdym ustawieniem dowolnego aparatu :).

 

 

MONUMENT VALLEY

Niewątpliwie piękne miejsce. Choć większość uroku to przestrzeń, którą ciężko ogarnąć + pamiętne skały. Te jednak pokazują całą magię dopiero przy zachodzie, a nawet bardziej wschodzie słońca! Warto tam załatwić nocleg właśnie dla tych widoków.

 

 

YOSEMITE NATIONAL PARK

Miejsce niewątpliwie piękne, ale dla mnie już zbyt skomercjalizowane. Niestety nie mieliśmy czasu zagłębić się tam bardziej w piękno natury, a niewątpliwie w wyższych partiach szlaków ludzi jest mniej. Kto wie, może właśnie parę km wyżej zakochałbym się w Yosemite.

 

 

SAN FRANCISCO

Miasto jak miasto. Korki itd. Ale mimo wszystko ma coś w sobie. Bardzo ogarnięte, uporządkowane – dzielnica wieżowców, domków, nadmorska etc. No i te mosty... piękne widoki. Bez jaj, mógłbym tam mieszkać :).

 

 

LOS ANGELES

I tu zaczyna się soprajs. Po wizycie w tym mieście miałem bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony – dzielnica willowa potrafi przytkać. Ale to w końcu tylko domki bogaczy, podobne można znaleźć na całym świecie. Wieżowce w centrum... spoko, ale cała reszta? Rozlazły moloch z niekończącymi się korkami. Niby pierwsze miasto, które przychodzi nam do głowy, gdy pomyślimy o zachodnim wybrzeżu USA, ale nie wiem... jakoś dziwnie się tam czułem.

 

 

WIELKI KANION 

Hahah! Tak, tak, to nie przypadek, że miejsce chyba najbardziej znane, jeśli chodzi o największe atrakcje USA, jest na szarym końcu. Obfotografowane i sfilmowane chyba z każdego zakątka. Znają je wszyscy, na całym świecie, stąd niespodzianki żadnej: tabuny ludzi. Eh, zdecydowanie bardziej wolę te dzikie zakamarki 🙂

 

 

PODSUMOWANIE

Czas na konkluzje. Miałem do USA raczej mieszane uczucia, nie byłem pewien, czy lokalne atrakcje turystyczne spełnią moje oczekiwania. Sam trip traktowałem jako sporą ciekawostkę, nie tyle, co zobaczę czy jak to pójdzie, ale jak się będę czuł w Stanach. I tu największe zaskoczenie: czułem się super! Przyjaźni lokalsi, dobrze zorganizowany transport. Do tego te wszystkie miejsca, które z nawiązką spełniały oczekiwania i powierzone w nich nadzieje. Cóż dodać... God bless USA!

 

 

Marek

Zapisz się na solistowy Newsletter

  1. Nie ominie Cię informacja o nowych tripach,
  2. Dostaniesz cynk o ostatnich miejscach na tripy,
  3. Poinformujemy Cię o ciekawych podróżniczych wydarzeniach,
  4. Zaopatrzymy Cię w odpowiednią dawkę inspiracji do podróżowania!

Wyrażam zgodę na dostarczanie na podany w formularzu zamówienia adres e-mail Newslettera Klubu Podróżników Soliści zawierającego informacje o bieżących wydarzeniach dotyczących działalności Klubu Podróżników „Soliści” oraz informacje marketingowe. Administratorem Twoich dobrowolnie podanych danych osobowych jest Klub Podróżników Soliści z siedzibą w Oświęcimiu, ul. Zaborska 48B, 32-600 Oświęcim, wpisany do rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej przez Sąd Rejonowy dla Krakowa – Śródmieścia, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS:000052570; dane kontaktowe: tel.: 530 260 680, e-mail: klub@solisci.pl. Twoje dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie w celu wysyłki Newslettera na podany w formularzu zamówienia adres e-mail. W każdej chwili mogą Państwo zrezygnować z otrzymywania naszego newslettera klikając na właściwy link umieszczony na końcu wiadomości. Przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do danych oraz ich poprawienia lub usunięcia oraz do cofnięcia wyrażonej zgody. Podanie danych jest dobrowolne, jednakże odmowa podania danych osobowych spowoduje niemożność dostarczania Newslettera. Szczegółowe informacje dotyczące sposobu rejestracji, modyfikacji i usunięcia danych oraz informacje dotyczące polityki prywatności dostępne są pod linkami: Polityka prywatności oraz Polityka Cookies.

FreshMail e-mail marketing free online marketing software